Wynalezienie bomby atomowej zapoczątkowało
tuż po zakończeniu II Wojny Światowej pomiędzy USA i ZSRR
bezwzględny wyścig zbrojeń.
Nowa broń stała się niezwykle pożądana przez oba mocarstwa i to w ogromnych ilościach. A
co za tym idzie momentalnie powstało bardzo duże zapotrzebowanie na rudy uranowe. Poszukiwania
nowych złóż
uranowych nabrały dużego tempa, konstruowana nową aparaturę radiometryczną,
opracowywano nowe metody
poszukiwania złóż oraz ich efektywnej i szybkiej eksploatacji.
Proces ten nie ominął i naszego kraju, z racji tego że Polska
po wojnie znalazła się w
radzieckiej strefie wpływów, już w 1947 roku prowadzone były przez ekipę geologów rosyjskich
pierwsze prace poszukiwawcze w obrębie czynnych jak i również dawnych rejonów górniczych. Z
dniem pierwszego
stycznia 1948 roku powołano do życia Zakłady Przemysłowe R-1. Na
podstawie umowy pomiędzy rządami PRL i ZSRR z
dnia 15.09.1947 były monopolistycznym
przedsiębiorstwem upoważnionym do poszukiwania, eksploatacji i sprzedaży rud
uranowych.
W pierwszym okresie zakłady te zostały zasilone kadrą inżyniersko-techniczna ze Związku
Radzieckiego i
wyposażone w specjalistyczny sprzęt, co umożliwiło prowadzenie poszukiwań.
POLE RUDNE KOWARY
Historia działalności górniczej w rejonie Kowar sięga XIII wieku, struktura geologiczna tego
obszaru sprzyja powstawaniu
złóż: żelaza, cynku, ołowiu, arsenu, fluorytu a także uranu.
Na ślady tego ostatniego radzieccy specjaliści natknęli się tutaj
bardzo szybko bo już w
1947 roku, początkowo podwyższone promieniowanie i mineralizacje uranową odkryto w starej
kopalni rud żelaza "Freiheit" (Wolność). Na terenie której niedługo potem powstała główna baza
ZPR-1 a także zakład
przeróbki i wzbogacania uranu. Ostatecznie w tej okolicy wyodrębniono
cztery złożą: "Wolność", "Podgórze", "Liczyrzepa" i
"Wiktoria", które w krótkim czasie
zaczęto intensywnie eksploatować. Z czasem okazało się, że to właśnie w rejonie Kowar
znajdują się najbogatsze zasoby rud uranowych w naszym kraju.
POZOSTAŁE KOPALNIE
KOPALNIA LICZYRZEPA
Główne wyrobiska tej kopalni znajdują się
na wschodnim stoku północnego grzbietu góry Sulica. W dolince
umiejscowionej po prawej
stronie drogi wiodącej od schroniska "Nad Jedlica" w kierunku Przełęczy Kowarskiej. Miejsce
to
łatwo zlokalizować po rzucających się w oczy już z daleka częściowo porośniętych
młodnikiem zwałach kopalni. Do 1945
roku kopalnia nosiła nazwę "Rübezahl", a wydobywano
tu fluoryt będący topnikiem w hutach miedzi. Po wojnie prace
górnicze wznowiono w 1949
roku w ramach zakładów R-1 i rozpoczęto wydobycie zalęgających w złożu rud uranu. Kopalnie
ostatecznie zlikwidowano w 1954 roku, ponieważ zasoby rudy były niewielkie i uległy szybkiemu
wyczerpaniu. Ogółem w
złożu "Liczyrzepa" w latach 1949-1954 wykonano około 6000m wyrobisk
i wydobyto około 420 ton rudy, z której uzyskano
niespełna tonę czystego uranu.
Najważniejszym wyrobiskiem udostępniającym
kopalni był "Szyb nr 2", jego wylot znajduje się na wysokości około
680m.n.p.m tuż przy
wspomnianej już wcześniej dużej hałdzie. Sam szyb miał 240m głębokości i udostępniał trzy
główne
poziomy wydobywcze na głębokościach -115, -155 i -235m. Wspomniane poziomy tworzą
złożoną siatkę wyrobisk
rozciągająca się pod północnym grzbietem Sulicy. Dodatkowo na
poziomie -155m w poszukiwaniu dalszych partii złoża
wykonano przekop pod doliną Kuźniczego
Potoku sięgający aż południowych stoków góry Rudnik. Szyb ten nie został
zasypany podczas
likwidacji kopalni, jeszcze w połowie lat 90-tych był przykryty jedynie płytą żelbetową.
Niestety w
późniejszym okresie jego wylot obwalił się całkowicie tarasując wejście do
kopalni. Kilkadziesiąt metrów na wschód od
szybu "nr 2" znajduje się "Sztolnia nr 8",
obecnie jej wylot jest zawalony a ślady po nim są słabo widoczne w terenie. Sama
sztolnia
posiadała bezpośrednie połączenie z pobliskim szybem a dalej śledziła żyłę fluorytową na długości
około 125m
gdzie stwierdzono obecność gniazd rudy uranowej. Ostatnim wyrobiskiem kopalni
po tej stronie wzniesienia jest
"Sztolnia nr 7". Ona również na chwile obecną jest
całkowicie niedostępna, wiadomo jedynie że jej wyrobiska także śledziły
żyłę fluorytową a
łączna ich długość wraz z chodnikami bocznymi wynosi około 1600m. Kolejne trzy sztolnie znajdują
się po
przeciwnej stronie grzbietu, a dokładniej na jego zachodnim stoku tuż przy korycie
Jeleniej Strugi. Pierwszą z nich jest
"Sztolnia nr 20", jest to kolejne całkowicie niedostępne
wyrobisko tej kopalni. Była to sztolnia poszukiwawcza a powstała w
celu lepszego rozpoznania
złoża od strony zachodniej. Wyrobisko składało się z kilkusetmetrowej długości chodnika
udostępniającego, kierującego się mniej więcej na wschód i kilku korytarzy badawczych wykonanych
na jego końcu.
Ostatnie dwie sztolnie "nr 9" i "nr 9a" są ze sobą połączone i posiadają
wspólny system wyrobisk. Pierwsza powstała
"Sztolnia nr 9" w podobnym celu co "Sztolnia
nr 20". Jednak kiedy nie stwierdzono w tym obszarze obecności rud uranu
prace górnicze
przerwano a sztolnie przekazano kowarskiej szkolne górniczej działającej przy kopalni "Wolność".
Wtedy to
też z względów bezpieczeństwa wykonano sztolnie "nr 9a" jako wyjście ewakuacyjne.
Po zamknięciu kopalni i likwidacji
szkoły sztolnie stały się z czasem zasadniczą częścią
podziemnego ośrodka doświadczalnego Instytutu Górnictwa
Politechniki Wrocławskiej, a po
zamknięciu inhalatorium radonowego w sztolni "nr 19a" urządzono tu obiekt zastępczy.
Jednak z racji niewielkiej obecności radonu w wyrobiskach inhalacje te nie przynosiły
zamierzonych rezultatów, cały ośrodek
został ostatecznie zlikwidowany w 1993 roku. Przez
kolejne lata obiekt stal opustoszały aż do roku 2000, kiedy to prywatna
firma urządziła
w wyrobiskach obu sztolni podziemną trasę turystyczna. Niedługo później reaktywowano też
inhalatorium,
jednak terapeutyczne działanie przeprowadzanych tam zabiegów opiera się
głównie na efekcie placebo...
KOPALNIA WIKTORIA
Jest to ostatnia duża kopalnia znajdująca
się na omawianym obszarze, większość jej wyrobisk położona jest na
wschodnim stoku góry
Rudnik, na terenie administracyjnie należącym już do miejscowości Ogorzelec. Były to
sztolnie
"nr 11", "nr 12", "nr 13", "nr 14", "nr 15" i "Szyb nr 1", jedynie wylot sztolni
"nr 11a" był zlokalizowany na zachodnim stoku
wzniesienia. Złoże "Wiktoria" rozpoznano w
1950 roku i rozpoczęto szeroko zakrojone prace poszukiwawcze. Niestety
mimo pokładanych
nadziei nie udało się odnaleźć zasobów rudy uranowej o znaczeniu przemysłowym, i ostatecznie w
1951
roku roboty górnicze zostały przerwane a wyrobiska niedoszłej kopalni zlikwidowane.
Podczas prac w tym rejonie wykonano
ogółem około 2900m wyrobisk, a z wydobytej podczas
ich drążenia rudy uzyskano około 330 kilogramów uranu w metalu.
Niestety do dzisiaj nie zachowało się żadne
drożne wyrobisko tej kopalni, natomiast najważniejszym z nich była
"Sztolnia nr 11". Jej
wylot znajdował się na wysokości około 658m.n.p.m i miała to być główna sztolnia transportowa.
Planowano że "Sztolnia nr 11" przetnie całą górę Rudnik i połączy się z drążona jej na zbicie
sztolnią "nr 11a". Dystans
pomiędzy wylotami obydwu sztolni w linii prostej wynosił 1590m.
Niestety, ponieważ wyniki poszukiwań były
niezadowalające roboty przerwano, od strony
sztolni "nr 11" wykonano 401m chodnika a od strony sztolni "nr 11a" zaledwie
202m - tym
samym wyrobiska nigdy nie zostały połączone. Kolejna jest "Sztolnia nr 12", usytuowana w odległości
około
1,5km od Przełęczy Kowarskiej na wysokości około 713m.n.p.m. Jej długość wynosi
około 300m i dzięki niej rozpoznano
strefę tektoniczną, w której stwierdzono niewielkie
gniazda rud uranu. Ponadto z poziomu sztolni wydrążono szyb o
głębokości 42m i wykonano
w nim 30m chodników poszukiwawczych. Na północny-wschód od sztolni "nr 12" na wysokości
około 740m.n.p.m położona jest "Sztolnia nr 13", jej główny ciąg miał około 190m długości i
wykonano z niego 592m
chodników badawczych. W rezultacie tych prac natknięto się na ślady
okruszcowania uranowego, jednak odnalezione rudy
były nieopłacalne w eksploatacji na skale
przemysłową i wyrobisko zostało zlikwidowane. "Sztolnia nr 14" znajduje się
kilkaset metrów
na północ od wylotu sztolni "nr 11" na wysokości około 713m.n.p.m czyli tak samo jak wylot sztolni
"nr 12".
Łącznie z ciągami bocznymi wykonano tutaj 326m wyrobisk, niestety poszukiwania
rud uranowych w tym miejscu okazały
się bezskuteczne i prace ostatecznie przerwano w 1951
roku. Ostatnim wyrobiskiem sztolniowym kopalni "Wiktoria" jest
"sztolnia nr 15". Jej
zawalony wylot można odnaleźć bezpośrednio nad sztolnią "nr 11" na wysokości około
739m.n.p.m.
Wykonano tutaj około 200m głównego ciągu sztolni i 130m chodników badawczych,
jednak okruszcowania nie stwierdzono
a wyrobisko zlikwidowano już w 1950 roku. Jako
ciekawostkę można dodać, że woda ze sztolni "nr 15" ma wysoką
zawartość rozpuszczonego
w niej radonu. Na wschodnim stoku góry Rudnik zgłębiono również szyb, był to szyb
poszukiwawczy i nadano mu nazwę "Szyb nr 1" a jego wylot usytuowany jest około 1km na
południowy-wschód od sztolni
"nr 12". Wyrobisko to miało około 40m głębokości i na tym
właśnie poziomie wykonano 86m chodników mających
rozpoznać ten rejon górotworu, niestety
również tutaj poszukiwania zakończyły się fiaskiem.
Na koniec warto jeszcze dodać, że pozostałości
kowarskiego górnictwa rud uranu to obszar
skażony promieniotwórczo.
Tyczy się to głównie wyrobisk podziemnych i hałd urobku gdzie zrzucano też ubogie rudy uranu,
których nie opłacało się
przetwarzać. Najwyższe promieniowanie, na jakie się natknąłem w
tej okolicy to około 15 µSv/h. Mimo że jest to dawka
ponad 100 razy przekraczająca
nominalną, to kilkugodzinne przebywanie na obszarze o takiej radioaktywności nie powinno
negatywnie wpłynąć na nasz organizm i zagrożenie jest niewielkie. Nie mogę też zapomnieć że pewne
informacje na temat
historii kowarskich kopalń musiałem zaczerpnąć z
witryny doktora Redbora,
którą serdecznie polecam!
Aust